Chcę być szczupła, ale mi się nie chce!

Pierwszy krok i lawina zdarzeń


Chodziłam więc na basen, opychałam się marchewką i zauważyłam, że wchodzę w większość rzeczy z numeracji 36-38. Bez żadnego wysiłku. Ale z wielką radością. Z takim dziecięcym entuzjazmem. Każde wyjście na basen to było święto. Chodzę zresztą tam do dziś. To już prawie dwa lata. Figura – super. Mięśnie – naprawdę są. I ta świadomość, że dbam o siebie. To ona popychała mnie do robienia nowych i nowych rzeczy. Bo jak człowiek dobrze się czuje sam ze sobą, to ma coraz więcej energii na jeszcze. Dorzuciłam do tego lekcje tańca. A kiedy tylko mogę tańczę w domu, w klubach. Tańczę do upadłego i nigdy nie jestem zmęczona. Dorzuciłam do tego kajaki. Uwielbiam pływać kajakiem! Dorzucam rzeczy, które mają związek z wodą (planuję nurkowanie) oraz takie, które lubię. A do których wcześniej nie miałam śmiałości.


Dotleniony mózg


Aha, jest jeszcze coś takiego, jak efekt dotlenionego mózgu. Mówi o tym wiele osób ze świata biznesu. Dotleniony mózg poddaje wam świetne pomysły. Więc może dzięki aktywności fizycznej wymyślisz sposób, jak zarobić milion albo jak pozyskać klientów. Albo jak rozwiązać dręczący cię problem. Poza tym – do właściwego funkcjonowania organizmu, człowiek potrzebuje minimum 3 godziny aktywności fizycznej tygodniowo. To w sumie niewiele. Bo jeśli robisz coś, co lubisz, czas płynie baaardzo szybko.


Podsumowanie dla leniwych


A więc – jeśli ci się nie chce, pomyśl o tym, czy masz jakieś marzenia w związku ze sportem. Chcesz się nauczyć pływać jak Otylia Jędrzejczak? Chcesz tańczyć jak w Tańcu z gwiazdami? Chcesz uprawiać wspinaczkę? Łyżwiarstwo? To może być wszystko. Najważniejsze jest, żeby robienie tego, sprawiało ci przyjemność. A zobaczysz – wtedy to będzie sama przyjemność!