Zadbana kobieta

Teraz odpowiedz sobie na pytanie, czy ty sama chcesz być swoją koleżanką i traktować siebie samą w sympatyczny sposób. Może myślisz, że nagradzanie się komplementami jest nieskromne? A może myślisz, że afirmacje powtarzają sobie tylko osoby, których nie stać na nic więcej? A może zakładasz z góry, że to nie działa? To może spróbuj być dla siebie sympatyczną przez siedem tygodni, a potem zobacz, czy się opłacało czy nie. Naprawdę, niczego nie ryzykujesz.


Wiele z nas nauczyło się pewnej skromności, która nie pozwala mówić o sobie dobrze. Wiele z nas mówi o sobie źle, licząc na to, że ktoś gwałtownie zaprotestuje. Ale czy zawsze w naszym towarzystwie znajdzie się osoba, która nas dobrze zna i zaprotestuje na czas? A czy ktoś przypadkowy, przy którym powiemy „ale jestem głupia!”, potrafi obiektywnie ocenić stopień naszej głupoty i inteligencji? Nie zawsze. Za to powtarzanie negatywnych rzeczy o sobie wejdzie nam w krew i same zaprogramujemy sobie naszą przyszłość i naszą osobowość. Jeśli wciąż będziemy się do siebie zwracać per „ty wstrętna głupia babo”, to pewnie uwierzymy też w to, że jesteśmy za głupie do nowej pracy, ale za stare na zmiany.


Gdyby ktoś z ludzi z najbliższego otoczenia – nasz partner, rodzic albo dziecko mówiło do nas tymi samymi słowami, pewnie byłybyśmy oburzone, że można się tak do nas zwracać, albo byłoby nam przykro, że ktoś może nas tak traktować. A tymczasem siebie samą i wszystkich dookoła przyzwyczajamy do tego, że można nas traktować źle. „Ale ze mnie gapa!, No tak, coś tak idiotycznego tylko ja mogłam wymyślić, Jestem zapominalska i roztrzepana i znowu się muszę wracać do domu po parasol” – przecież takie zdania często wypowiadamy nie tylko w duszy, ale i na głos. Słyszą je różne, czasem całkiem nieznajome osoby i już coś o nas wiedzą. Niekoniecznie prawdę, bo może wcale w duchu tam nie myślimy, ale przecież to mówimy. A myśl ma wymiar fizyczny – mierzy się ją napięciem elektrycznym i wytwarzającym się polem magnetycznym – więc naprawdę istnieje, a to, co mówimy i myślimy – staje się rzeczywistością.